Z Królewskim pozdrowieniem!
Wpisany przez Rycerzy trzech: Król, Piskorz i Wincenty   
Pilno nam donieść, iż planowana uczta z tańcami nie mogła się odbyć, bowiem rany poniesione przez naszych wojów dotkliwymi być się okazały i medyka omal nie wzywaliśmy aby puszczaniem krwi gorycz porażki usunął.
 
Teraz zatem o dzisiejszym dniu, trzecim już, pobytu naszego w świetnej Ziemi Pomorskiej opowiedzieć chcemy. Rankiem trzeba nam było łupy w juki spakować i czasu nie tracąc do Oliwy ruszyć. A warto odwiedzić to miejsce niezwykłe gdzie przodkowie nasi pokój ze Szwedem podpisali w Roku Pańskim 1660. Oczy nasze ucieszyła tam katedra prześwietna, Ojców Cystersów  dzieło, a w niej organy sztuką niezwykłą uczynione, których dźwięki jeszcze słyszym w uszach naszych.
alt



Ogrody owego opactwa równie niezwykłe i piękne są, na wzór angielski i francuski czynione. Zdało nam się, że to Wersal odwiedzamy królów francuskich siedzibę.
alt

Aby ocenić ogrom zdobyczy naszych wspinać się nam trzeba było na wieżę, lubo z racji wiatru żadna niewiasta nadobna zamieszkać w niej nie chciała. Wielki to uczyniło smutek rycerstwu wszelkiego autoramentu wspinaczkę na jej murach ćwiczącemu.

Na koniec pochodu naszego molo w Sopocie zaszczyciliśmy gdzie należny nam hołd od Neptuna, władcy wód wszelakich, odebraliśmy.
alt

Świetni wodzowie nasi ukoili tam nerwy stargane solankę i jod wdychając.

alt

Teraz siedzim wygodnie na grzbietach koni naszych i piszemy do was albowiem wiemy, że czekacie na słowa nasze.
Z Królewskim pozdrowieniem, dnia 29 maja, świętej Urszuli Ledóchowskiej, AD 2009.
P.S.
Cieszcie się albowiem już we wtorek wszystkie lekcje mieć będziecie.


 

Szkoła Odkrywców Talentów


Free Joomla Templates