NASZE PASJE



    Gdy miałem  15 lat (więc późno) dołączyłem  do klubu Wanda Kraków,do sekcji juniorów młodszych. Od początku marzyłem o grze w pierwszym składzie,na trzech bramkarzy tylko jeden mógł to osiągnąć. Udało mi  się jednak zagrać w ponad połowie rozegranych w tamtym sezonie meczy. Jako klub zajęliśmy wtedy 8 na 10 możliwych miejsc w tabeli. Nie był to szczyt marzeń.W następnym sezonie 2015/16 szybko nabierałem umiejętności oraz doświadczenia. Jako klub nie mogliśmy jeszcze równać  się z najlepszym zespołom w naszej tabeli, ale graliśmy coraz lepiej.  Drugi sezon zakończyliśmy na słabym siódmym miejscu. Byłem już „za stary” na sekcję juniorów młodszych (kwalifikowały się roczniki 2000/2001), musiałbym czekać pół roku aby zagrać w nowej sekcji juniorów starszych. Pozwolono mi wtedy  na grę w sekcji seniorów Wandy Kraków, która rozgrywała  mecze w Klasie B. Podczas pierwszych treningów nie wypadałem najlepiej, ale nie poddawałem się i zostałem powołany do pierwszego składu w Pucharze Małopolski. Mecz mieliśmy rozegrać na wyjeździe, ale niestety przyjechało 9 zawodników  z naszej drużyny i graliśmy w osłabieniu. Po regulaminowym czasie gry wynik wynosił 4:4, a o spotkaniu miały zadecydować rzuty karne. Udało się wybronić 2 rzuty karne, co dało zwycięstwo mojej drużynie i pewne miejsce w pierwszym składzie. W tym  momencie zajmujemy wysokie 4 miejsce na 12 możliwych.
Większość ludzi myśli, że bramkarz tylko stoi pomiędzy dwoma słupkami i łapie piłki. Moim zadaniem jest strzec bramki, co wcale do łatwych rzeczy nie należy. Bramka mierzy 2.44m wysokości i 7.32m szerokości, a ja mam ledwie 1.72m. Dodać trzeba, że w nowoczesnej grze bramkarz nie tylko broni określonej pozycji, lecz także kieruje obroną w czasie ataków przeciwnika, inicjuje ataki szybkie, a także zapobiega kontratakom przeciwnika. Najważniejszymi cechami bramkarza są gibkość, skoczność oraz pewność siebie. Grzegorz Rybicki